Kobiety jako projekt do poprawy
W mediach możemy znaleźć bardzo kontrowersyjny viralowy swego czasu filmik pod tytułem „Be a Lady The Said”. Myślę, że większość osób go widziała. Mnie osobiście strasznie poruszył. Chciałabym dziś nawiązać do niego w tym wpisie na blogu. Na początku wydawał się dość niewinnie, lecz szybko pokazał presję i podwójne standardy.
Przechodzisz ulicą. Siedzisz w metrze. Jesteś w pubie. Wciąż jesteś oceniana w głowach innych ludzi.
-
Za chuda? – Anorektyczka!
-
Za gruba? – Nie dba o siebie!
-
Nieśmiała? – Nudna!
-
Za pewna siebie? – Zarozumiała!
-
Ubierasz się prowokująco? – Puszczasz się!
-
Ubierasz dresy? – Jesteś cnotką!
-
Za krótka spódnica? – Prowokujesz, prosisz się!
Zawsze jesteśmy „za bardzo” albo „za mało”. Nigdy po prostu wystarczająco. Świat nie pyta, kim jesteśmy. Pyta, co może nam zarzucić.
Tu warto zauważyć jedną refleksję: problemem nie jest to, jaka jesteś. Problemem jest to, że świat chce Cię kontrolować. Chce, byś wydawała na siebie pieniądze i źle czuła się sama ze sobą. Nie ma stroju, zachowania ani wyboru, który ochroni kobietę przed oceną. To nie kobiety są niewystarczające. To oczekiwania są niemożliwe. Świat nie szuka w nas prawdy, lecz ciągłych niedoskonałości. Doprowadza to dość często do problemów z samoakceptacją. Częstym poczuciem winy, zdrowiem psychicznym i ciągłym porównywaniem się do innych.
Czy zdarzyło Ci się usłyszeć takie słowa w swoim kierunku albo w kierunku swojej koleżanki? Ja nie raz zmierzyłam się w codziennym życiu z masą komentarzy na temat wyglądu i ubioru. Nie malujesz się? – Jesteś chora. Malujesz się? – Jesteś sztuczna. Nie jest łatwo przebić się autentycznością i naturalnością.
Codzienna społeczna walka polega na tym, jakie mamy być, by wpasować się w społeczeństwo i być akceptowane. Nie możemy dobrze czuć się w swoim ciele, ubiorze czy charakterze. Skąd się to wzięło? Dlaczego oceniamy innych na taką skalę i w taki sposób? W dzisiejszym świecie trudno jest być sobą. Patrząc na media czy portale randkowe, mężczyźni widzą wszędzie takie same twarze. Jedna dziewczyna kopiuje drugą, boi się być sobą, mieć swoją własną, unikatową twarz. Dlaczego? Bo może miała za małe usta i była wytykana, albo nie miała brwi, więc je malowała.
Niestety, często poprawa wyglądu wynika z własnych kompleksów i lęku przed oceną. W większości kobiety lubią swoje ciało i charakter, dopóki ktoś ich nie wytyka. Potem patrzymy w lustro i nie poznajemy samych siebie – kim tak naprawdę się staliśmy? Nie z własnego wyboru, lecz z wyboru społeczeństwa.
„Bądź damą, mówili. Nie mów za głośno, nie mów za dużo. Nie siadaj w ten sposób, nie stój w ten sposób. Nie wystrasz go. Dlaczego jesteś taka smutna? Nie bądź suką, nie rządź się. Nie bądź taka emocjonalna, nie płacz, nie krzycz, nie przeklinaj, znoś ból, nie narzekaj. Złóż jego rzeczy, ugotuj mu obiad, uszczęśliwiaj go – to zadanie żony. Przyjmij jego nazwisko. Masz dwa nazwiska? Stuknięta feministka. Daj mu dzieci. Nie chcesz dzieci? Kiedyś zachcesz. Jeszcze zmienisz zdanie.”
– Cytat ze spotu Be a Lady The Said
Dość często to faceci od nas wymagają zmian: „Mogłabyś bardziej o siebie dbać, jak moje koleżanki z pracy albo żony moich kumpli”. Jeszcze bardziej przykry jest fakt, że czasem kobiety wytykają innym kobietom. Czasem robią to z zazdrości, czasem ze strachu albo po to, by same nie były oceniane. Wiele zmian, które wprowadzamy, nie wynika z naszych pragnień, lecz z lęku, że bez nich nie wystarczymy, że wypadniemy z obiegu, z kręgu zainteresowania.
Kobiety powinny być dla siebie większym wsparciem, a nie „szeryfem” pilnującym norm.
Jak zatem można były się uporać z tym problemem?
- Zauważ jakie porady w Twoją stronę Cię ograniczają i w pełni zmieniają. Wyznacz własne granice.
- Śmiej się z absurdów ludzi.
- Miej swoje własne wsparcie. Osoby które cenią Cię ponad wszystko. Jaka byś nie była.
Więc jakie w końcu powinniśmy być? Bądźmy swoją własną wersją siebie. Którą kochamy i akceptujemy. Nie zmieniajmy się tylko dlatego, że otoczenie tego wymaga. Zmieniajmy się, jeżeli same tego potrzebujemy. Przełamujmy stereotypy o wyzywających strojach, które kuszą mężczyzn i przez które często jesteśmy obwiniane, że same się prosimy. Kobiety będące sroką nie włamują się do sklepów tylko dlatego, że złota wystawa u jubilera ich tak kusiła. Nasz ubiór nie powinien być zgodą. Dlaczego mamy czuć niebezpieczeństwo, kiedy założymy swoją piękną sukienkę z dekoltem? Podoba nam się ona, więc czemu mamy się ograniczać? Czemu nie można nam zakładać na siebie to co nam się podoba? Mamy XXI w. Przestańmy zatem dalej tkwić w stereotypach. Idźmy na przód. Bądźmy wolni od uprzedzeń. Bądź sobą, wyrażaj siebie. Nie bój się tego kim i jaka jesteś. Bo jesteś wspaniała i wyjątkowa. Pamiętaj o tym.
A czy Wy czytelnicy nie zechcielibyście się podzielić w komentarzach swoją opinią na ten temat? Było by mi bardzo miło i zachęcam do dyskusji.


Komentarze
Prześlij komentarz